II Zlot Gwiaździsty Pasjonatów Zabytkowej Motoryzacji
W dniach 21-22 sierpnia odbył się II Zlot Gwiaździsty Pasjonatów Zabytkowej Motoryzacji. W sobotę miałem przyjemność odwiedzić tę imprezę, która odbyła się na Autodromie AP Warszawa Bemowo. Niestety z braku czasu nie mogłem sobie pozwolić na wizytę dwudniową i przyjazd oldtimerem.
Gdy dojechałem do Autodromu to patrząc przez płot zobaczyłem wspaniały widok- mnóstwo aut zabytkowych. Pierwsze skojarzenie to obraz giełdy samochodowej sprzed około 30-tu lat. Ku mojemu zaskoczeniu wstęp na imprezę był bezpłatny. Na placu stało około 70-80 aut i motocykli (sytuacja zaobserwowana w sobotnie przedpołudnie). Pojazdy były ustawione w sposób dowolny bez podziału na marki i modele z pewnym wyjątkiem – na końcu placu zgromadziły się auta produkcji włoskiej. Motoryzacja ze słonecznej Italii to główny temat imprezy. Oprócz sędziwych modeli Fiatów, Lancii i Alfa Romeo można było zobaczyć min. fabrycznie nowy Abarth 500C w stylowym malowaniu czarno białym. Moją uwagę jako miłośnika motoryzacji socjalistycznej przykuły auta wyprodukowane w KDL-u. Polską myśl techniczną reprezentowały najliczniej Polonezy,a wśród nich trafił się nawet fabryczny egzemplarz „Borewicza” z silnikiem o poj. 2000ccm. Nie zabrakło też Fiatów 125p a coraz większym zainteresowaniem cieszyły się też „Maluchy”. Zdarzył się też egzemplarz eksportowy Brown z fabrycznie przyciemnionymi na brązowo szybami.
Miłośnicy nieco starszych polskich samochodów mogli cieszyć się widokiem Warszaw. Uwagę zwracał zwłaszcza sedan – pieczołowicie odrestaurowany -auto zostało odbudowane z dbałością o każdą śrubkę. I to nie jest żadna metafora. Właściciel wnikliwie docierał do źródeł, które instruowały jakie elementy były użyte w samochodzie i w jaki sposób były zamocowane. Wzornictwo tapicerki było jak najbliższe oryginałowi. Oryginalnością „zawiało” również z bagażnika – oryginalne oprzyrządowanie czyli podnośnik, pompka do kół oraz korba i apteczka.
Dość skromną ekspozycję miały za to Syreny. Dostrzegłem tylko jeden egzemplarz stoczwórki. Ciekawy egzemplarz prawdopodobnie niedawno uratowany z jakiegoś złomu lub wsi.
Segment aut dostawczych reprezentowały furgonetki Nysa w dwóch wersjach. Jedna to wojskowa sanitarka, druga zaś „cywilny” towos. Towos okazał się gwiazdą toru sprawnościowego – kierowca nie bacząc na gabaryty Nysy ( wąska i wysoka) brawurowo pokonywał slalom czyniąc manewry bardzo widowiskowymi. Wagę ciężką reprezentował pożarniczy Star 21 i SAN H100 –autobus międzymiastowy.
Najzabawniejszym autem z KDL-u zdecydowanie był Velorex Duo. Stan techniczny przywoływał jedno skojarzenie. Właściciel znalazł to toczydełko gdzieś w krzakach po drodze na Bemowo. Wygląd, wyglądem ale sprawność pojazdu na „mokrym” torze prób wprawiła mnie w osłupienie. Po za Velorexem były jeszcze dwie Skody reprezentujące motoryzację dawnego CSRR – odrestaurowany Tudor i Skoda S100 wylakierowana… to za duże słowo – pokryta jakąś zieloną farbą.
Motoryzację NRD-owską reprezentowały licznie przybyłe Trabanty których stan techniczny i wizualny był doskonały. Poziom renowacji godna naśladowania. Nie zabrakło też Wartburgów -„Śledzia” i kanciastej odmiany 353. Te pojazdy prezentowały się jednak zdecydowanie gorzej. Motoryzacja ZSRR była reprezentowana dość skromnie -dało mi się wypatrzyć jedyną przedstawicielkę – starannie odrestaurowaną Wołgę GAZ 21.
Wystawa na Bemowie to oczywiście nie tylko auta zza żelaznej kurtyny. Można tu było napotkać konstrukcje z Wielkiej Brytanii , Francji i Niemiec. Moimi faworytami zdecydowanie byli Fiat 850 coupe i Volkswagen Transporter T-1.
W przyszłym roku rozważam przyjazd na Bemowo samochodem zabytkowym i uczestnictwo w pełnym wymiarze. Będę również namawiał innych posiadaczy zabytkowych pojazdów do odwiedzenia tego zlotu.
Marek Kuc









