Sezon 2012 i dalsze „modernizace vozidla”….

Kwiecień – Czerwiec 2012

Sezon zabytkowy właściwie już się zaczął, a wraz z nim zbliża się pierwsza edycja ClassicAuto Cup 2012 czyli Track Day na torze Miedziana Góra pod Kielcami. Ponieważ podjąłem twarde postanowienie o wystartowaniu choć w 3 edycjach tego cyklu trzeba było rozpocząć ostateczne przygotowania wozu.

Po wielu przemyśleniach odn. typu i rozmiaru opon (mało miejsca na szeroką oponę pod tylnym nadkolem) zdecydowałem się spróbować polskich semislików w mieszance średniej firmy Markgum w rozmiarze 185/60 R13. Ku memu zdziwieniu udało mi się je nawet zmieścić z tyłu, choć przestrzeń pomiędzy oponą a nadkolem zmalała do … 6mm. Ale nie ociera więc jest dobrze. O tych oponach krążą różne opinie – że odpada bieżnik, że się gną na zakrętach…. Sam spróbuję to będę wiedział co i jak. Docelowo i tak chciałbym przejść na bardziej profesjonalne opony wyścigowe Kumho lub Toyo.

Założenie tych opon nasiliło dziwne zachowanie tylnego zawieszenia przy przyspieszaniu – gdy któreś z tylnych kół zaczyna buksować w miejscu, mam wrażenie że wahacz wleczony wykonuje krótkie gwałtowne ruchy przód-tył próbując wyrwać się z nadwozia. Niestety, prostota zawieszenia i duża gumowa poduszka na końcu wahacza nie sprzyjają stabilności i sztywności zawieszenia.

Aby to poprawić postanowiłem zamiast wspomnianej wcześniej poduszki zastosować przegub zwany uniballem. Takie rozwiązanie zapewni sztywność połączenia i zmniejszy naprężenia skrętne w wahaczu wleczonym do minimum.  Z pomocą przyszedł Zakład Maszyn i Urządzeń Specjalnych ISKRA w Kielcach. Wspólnie z działem technologicznym w/w zakładu dobraliśmy odpowiedni rodzaj i wielkość łożysk ślizgowych przegubowych, przy czym łożyska zostały na moje zamówienie jeszcze specjalnie zmodyfikowane. I na bazie takich łożysk wykonałem finalną wersję nowych przegubów, wyposażając je dodatkowo w manszety gumowe oraz kalamitki do okresowego smarowania.

Ostatnie przygotowania przed Kielcami w toku. Uniballe założone i wszystko jest OK. Ponieważ po złożeniu silnika przejechałem już prawie 400km spuściłem dotychczasowe oleje i zalałem nowe – te docelowe.

I tu należą się słowa podziękowania dla firmy BP Techem SA – wyłącznego dystrybutora środków smarnych AGIP/ENI za wsparcie techniczne i sponsoring. Dzięki temu mogę testować w Skodzie ich najlepsze produkty.

Do silnika zastosowałem olej bardzo wysokiej klasy, w pełni syntetyczny, o lepkości wynoszącej 23,5 mm2/s przy 100st C – naprawdę niewiele olejów mu w tym dorównuje – AGIP Racing 10W60. Takie parametry powinny zapewnić odpowiednie ciśnienie oleju nawet podczas forsownej jazdy na torze.

Do skrzyni wlałem też olej w pełni syntetyczny, właściwie topowy produkt AGIP’a – AGIP Rotra LSX 75W90 zasadniczo rekomendowany przez ….. Ferrari 🙂 Co ważne olej spełnia wymagania EP, co jest ważne przy Skodowskich skrzyniach biegów.

Układ chłodzenia napełniony jest płynem AGIP Antyfreeze Extra.

W/w oleje można bez problemów kupić w sklepie internetowym http://www.sklepzolejami.pl/

Z debiutu na Classic Auto Cup w Kielcach jestem bardzo zadowolony, puchar za drugie miejsce w klasie 2-1300 (oltimer sport) też bardzo cieszy. Skoda i moje pomysły w niej wdrożone – sprawdziły się, nawet nie wyciągałem śrubokręta.  Zapraszam do przeczytania relacji z „Miedzianki” – na stronie głównej p.t. „Udany debiut”

Podziękowania należą się firmie POL-MOT AUTO S.A. w Białymstoku za świetną autolawetę i co za tym idzie – bezstresowy transport oraz firmie AGIP / ENI (BP Techem S.A ) za sponsoring techniczny Skody. Olej Agip Racing 10W60 sprawdził się znakomicie!

Teraz Skoda trochę „poodpoczywa” bo muszę pokończyć różne inne projekty garażowe, m.in. wreszcie skończyć lawetę…

Lipiec – Sierpień 2012

Pomału ruszam z akcją „zmiana opon na lepsze”, co wiąże się z dorobieniem 1 lub 2 dodatkowych kompletów felg….

A także przygotowuję się do wyjazdu na CA Cup w Nowym Mieście nad Pilicą…

Nowe opony zdały egzamin na „5” na torze w Nowym Mieście n.Pilicą. Skodą udało mi się nawiązać równą walkę z chłopakami z klasy wyższej, czyli 1600cm3 (moja klasa 1300cm3 nie zebrała się). Była szansa na „pudło” ale dostałem karę za błąd na ostatniej próbie i było po sprawie. Skoda szła jak „zła”, bez awarii, bez przegrzewania się….Cała relacja z wyjazdu jest na stronie głównej, zaś zdjęcia i tam i tu, poniżej.

Następną edycję CA Cup (Ułęż) odpuszczam z powodów organizacyjnych – zbroję się za to na wrześniową Miedzianą Górę. Będę się tam wybierał już z 3 kompletami kół, tak by nie być zaskoczonym przez zmienne warunki atmosferyczne.

Uwaga nr 1: Zdjęcia są wyświetlane w pakietach po 20 sztuk, przewiń pakiety strzałką na dole by zobaczyć więcej.

Wrzesień 2012

W nawale codziennych zajęć i różnych prac garażowych staram się wygospodarować trochę czasu na przygotowania do ostatniej w tym roku rundy CA Cup w Miedzianej Górze.

Tym razem planuję jechać „trochę” bardziej przygotowany niż w maju. Kupiłem spory namiot który umożliwi zarówno schowanie wozu od deszczu jak i np. swobodne rozpalenie grilla pod dachem – w razie opadu. Do tego mata serwisowa pod samochód – by szybko i wygodnie dokonać np. regulacji zawieszenia – oraz kilka innych drobiazgów. W planie jest też mała zmiana imagu naszej ekipy i wyposażenie się w firmowe ubiory ENI. No, zobaczymy jak wyjdzie. To sprawy organizacyjne.

Ze spraw technicznych: Skoda otrzymała docisk korka wlewu oleju, który wykonałem ze sprężystej stali nierdzewnej (w czasie ostatnich zawodów wzrost ciśnienia w komorze korbowej spowodował wypadnięcie korka na jednej z prób). Nagrzewnicę – która rozszczelniła się podczas ostatnich jazd po lotnisku – zdemontowałem i nie zdecydowałem się na montaż drugiej – nowej. Nie mam po prostu pewności że ta druga też nie pocieknie od wibracji, poza tym brak nagrzewnicy to brak kilku zbędnych kilogramów. Mam nadzieję, że powietrze tłoczone tunelem – w którym są przewody układu chłodzenia – nagrzeje się na tyle, że nie będą parować szyby podczas np. deszczu. Po zdemontowaniu nagrzewnicy wraz z obudową musiałem wykonać zaślepkę tunelu z króćcem oraz musiałem założyć łącznik z rury karbowanej fi 80mm. Całość wyszła dość estetycznie.

Na koniec ogumienie- czyli koła „na deszcz”. Felgi w których zmieniłem ET – kolejny komplet – wylakierowałem tym razem dość nietypowo – na żywy pomarańcz. Pracy było sporo ale chciałem mieć oddzielny komplet felg ze slikami i oddzielny z oponami na deszcz.. Zwłaszcza że ostatnie zawody CA Cup odbywają się we wrześniu i zapewne będzie padać, przynajmniej przelotnie.

Na przygotowane felgi założyłem posiadane 2 sztuki wstępnie dociętych na deszcz Avonów. Niestety sprawa nie ma zbyt pozytywnego zakończenia bo mój dostawca opon nie dotrzymał słowa i nie zostawił dla mnie rezerwowanych dużo, dużo wcześniej, dodatkowych 2 opon. Także zostałem trochę „z ręką w nocniku”. Nie pozostało mi nic innego jak wziąć pod pachę posiadane dwa koła i udać się do Adama celem ich „pełniejszego” docięcia. Co też uczyniłem i po godzinie pracy docinarką mam przynajmniej parę slików dociętych na deszcz – zgodnie z wytycznymi avon.uk. Na drugą parę felg muszę założyć stare szmaty Uniroyal’a i muszę modlić się by nie padało. Cała jednak sytuacja z brakiem opon, w świetle ciągle zmieniającej się prognozy pogody (piątek słońce, sobota deszcz) powoduje niepotrzebne nerwy i naraża mnie na czekanie do ostatniej chwili z decyzjami odn.ogumienia. Może też mieć wpływ na wyniki na próbach w Miedzianej Górze.

Ehhhh…. nie lubię takich sytuacji, przecież nie po to pewne sprawy szykuję na miesiąc lub dwa wcześniej i nie po to jadę prawie 400km w jedną stronę by z niepokojem patrzeć w niebo na zawodach… OBY NIE PADAŁO.

Wyjazd wrześniowy do Kielc co prawda nie zakończył się jakimś spektakularnym sukcesem ale był emocjonujący i zdobyłem sporo nowego doświadczenia. A i wóz wrócił w jednym kawałku choć mało brakowało aby nie….

Pełna relacja jest tutaj http://www.czarprlu.pl/?p=1326 zaś poniżej prezentuję galerię fotografii autorstwa Michała Jakubowicza.

Uwaga nr 1: Zdjęcia są wyświetlane w pakietach po 20 sztuk, przewiń pakiety strzałką na dole by zobaczyć więcej.

Październik, Listopad 2012

Wykorzystując wolną chwilę zmontowaliśmy wreszcie z bratem krótką produkcję, swego rodzaju skrót 44 miesięcznych prac nad Skodą – zapraszam do obejrzenia.

http://www.youtube.com/watch?v=APvo6vRuF1o

Grudzień 2012

Koniec roku, jak wiadomo, dobrą okazją jest to podsumowań i przemyśleń. Oczywiście w temacie Skody, a nie jakieś tam lelum polelum o postanowieniach noworocznych….

Wóz po wrześniowych Kielcach stoi grzecznie w garażu, jednak dopomina się małego przeglądu. Pod koniec zawodów najprawdopodobniej przesunięciu uległ pierścień oporowy na półosi napędowej i coś zaczęło niepokojąco stukać na zakrętach, zwłaszcza w prawo. Do tego sprzęgło lub docisk są na wykończeniu. Albo jedno i drugie, w każdym razie w czasie jazd po Miedziance, w sobotę, sprzęgło nie łączyło „po męsku” a jakoś tak ciastowato.

To są drobiazgi, bardziej martwi mnie sprawa taka, że w trakcie piątkowych treningów Skoda na łuku wstała na 2 koła, co mogło się zakończyć dachowaniem. Z tym coś trzeba zrobić. Przyczyna jest dwojaka: zbyt wąski (nadal) rozstaw kół oraz archaiczne zawieszenie tylne sprzyjające podwijaniu się tylnych kół. Trzeba coś zrobić w tym temacie bo inaczej w przyszłym sezonie będę 2 razy się zastanawiał czy dany zakręt brać pełną bombą czy też zwolnić, bo grozi mi dachowanie…. Bez sensu.

W mojej głowie zaczął zatem kiełkować plan przerobienia tylnego zawieszenia na zawieszenie ala Skoda Rapid, lub też coś w stylu Skody 130RS. A więc będzie co robić już od początku roku 2013! Trzymajcie kciuki.